Pokazywanie postów oznaczonych etykietą praca magisterska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą praca magisterska. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 21 maja 2012

Gdzie i z kim

Jak zapewniają mnie niektórzy, mój blog wciąż ma czytelników.
Z tej okazji postanowiłam zaszaleć i pokazać gdzie i z kim spędzam ostatnio 90% swego czasu (w stanie świadomości, tj. nie licząc spania).

Najpierw: GDZIE
Nasze biuro na piątym piętrze - urzędujemy tu w piątkę: Aleksandra, Ivana, Sana, Shadi i ja:


Moje biurko + mój boski laptop + mój lunch + przystojni chłopcy z katalogu H&Mu:

  

Teraz: Z KIM

Kawa +  nasz wierny towarzysz Ryan :


Mój model (jeszcze w kawałkach):


Oto Aleksandra, Fabien i Sana znęcający się nad modelem:


Sana i Fabien:


Sana i Aleksandra przy pracy:


Ivana pozuje nad moim modelem:


Nirinjan nawet nie oderwał się od pracy, kiedy robiłam muz zdjęcie.


Jak widzicie, mamy co robić i mamy z kim. Dobrze się bawimy, przyswajamy dużo kofeiny i słuchy szybkiej rytmicznej muzyki. Z Polski dochodzą niepokojące wieści o bezrobotnych kobietach inżynierkach, ale my się tym nie przejmujemy, bo to i tak nic nie da.
W środę koniec i nawet nieco mi żal, ale szybko o tym zapomnę, bo przyjeżdżają dziewczyny z Niemiec i Barcelony, a kolejne 3 tygodnie będą wielką szaloną imprezą.

niedziela, 6 maja 2012

Po majóweczce

Teraz właśnie jest ten czas, kiedy ludzie na fejsie chwalą się, co robili w majowy weekend. Zakwasy, opalenizna, poparzenia od grilla.

Ale tutaj w Gote mamy lepsze sposoby na spędzanie wolnego czasu. Z resztą, z tego co mi wiadomo, niektórzy w Wawie też nie zasypywali gruszek w popiele. Wszystko dla tytułu magistra.

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Po inauguracji sezonu

Witam już po uroczystej inauguracji sezonu rowerowego na polskiej mazowieckiej ziemi. Dla niektórych to prawie jak Nowy Rok. Czas na postanowienia, podsumowania i nowe plany.
W Szwecji sezon trwał cały rok. Nie sprzyja to oczywiście podsumowaniom i refleksji. Zimy nie przetrwał mój rower i będę zmuszona poddać go reanimacji z pomocą profesjonalisty - czyli przystojnego pana serwisanta. Zbieram się już jakiś czas, naciska na mnie Ala, która chce przejąć bajk po moim wyjeździe.

Tymczasem pogoda tutaj jest czysto spacerowa, można wszędzie chodzić piechotą, asfalcik jakby sam niesie. Na górze, którą widać z mojego okna, całe dnie uganiają się szwedzkie dzieciaki w odblaskowych kubrakach.
Jest, generalnie, sielsko anielsko. Siedzimy sobie (ja i mój boski laptop oczywiście) i robimy projekcik. Kontaktujemy się z Beatą (która robi projekcik) i Jagą (która robi projekcik) oraz innymi, którzy także robią projekciki. Czasami z takimi, którzy nie robią projekcików, ale to rzadko. Czasami z takimi, którzy powinni robić, ale jeszcze nie robią.
Ciekawe co będzie, jak skończą się studia i już nie będzie projektów. Będzie trzeba spotykać się z ludźmi.

Jako pocieszenie dla tych z nas, którzy robią projekciki, więc zapewne zostaną mgr.inżami - krótki filmik o nowych modach, które nas pewnie nie dotknął (jak zwykle). Niech żyje TVN.
http://dziendobry.tvn.pl/video/make-life-harder-z-wizyta-w-posredniaku,1,newest,37512.html

Mój projekt na dziś - niedorenderowany przez revita, który jakoś gryzie się z moim komputerem i generalnie nie obczajam, co z tym zrobić:


Mój projekt nieco wcześniej:


Życie bez projektów:


Mały nieudany projekcik z wycieczki :)


Do zobaczenia magystry i magystrale.

czwartek, 1 marca 2012

Czym tak naprawdę zajmuje się Danuta u Szwedów?

Witam. Lis Zaproponował, bym WRESZCIE opisała, na czym polega moja praca magisterska. Tak więc streszczę temat.
Otóż w Goteborgu znajduje się największy szpital w Skandynawii (a jakże) czyli Sahlgrenska. Sahlgrenska jest zestawem kilku placówek. Jedna z nich znajduje się niedaleko centrum miasta na Guldhen - to największa cząstka tej organizacji. Lokalizacja wygląda tak:


Te wielkie ceglane budynki to szpital. Potem jest ulica (Per Dubssgatan), a za ulicą kompleks uniwersytetu medycznego, Sahlgrenska Science Park, dom starców, szkoła pielęgniarek, centrum konferencyjne... i wiele wiele innych :)


Instytucje od wielu lat są nierozłączne, pragną dalej zacieśniać fizyczne i organizacyjne związki. Wielką przeszkodą dla fizycznej integracji jest różnica poziomów (uniwersytet medyczny jest ok 25 m wyżej niż wejście do szpitala), wzmożony ruch na Per Dubssgatan i wrażenie niedostępności, bałaganu i ogólnej rozpierduchy.
Nie naprawię rozpierduchy, oczywiście. Jednym z elementów, których pragną i które pojawiły się w najnowszym planie dla tego obszaru, jest budynek "most" nad Per Dunssgatan - magnes, który stanowiłby łącznik między szpitalem i uniwersytetem (teraz są tam szklane mostki), ale i stał się centrum naukowym (jak Rolex Learning Centre w Szwajcarii), gdzie można: pouczyć się w sposób, jaki wydaje się dla każdego najlepszy, spotkać się, zjeść lunch, zjeść cokolwiek, odprężyć się, mieć dostęp do szpitalnej i uniwersyteckiej bazy danych, mieć dostęp do zasobów biblioteki, zostawić graty (studenci, którzy mają praktyki w szpitalu), pouprawiać sport, zrobić zakupy. Ponadto w tym miejscu zlokalizowany jest przystanek autobusowy i tramwajowy.
Codziennie oba te obszary odwiedza ok. 19 000 ludzi. Duża część z nich używać będzie tego budynku jako głównej bramy do szpitala i na teren uniwersytetu. Ponadto kilka tysięcy ludzi dziennie będzie sobie krążyło między jednym a drugim. Sami widzicie, jakie trudne zadanie!
Moja działka - przyjrzyjcie się:


Oto kilka zdjęć z lokalizacji - zamiast tych szklanych mostków i ośmiobocznego kiosku będzie mój budynek:




A oto, czym zajmuję się ostatnio. Wiem, że inni opracowują jakieś nowe teorie, szukają białek i ... robią rzeczy, których nie pojmuję (niejaki Paweł Sz. i jego tajemnicze... protokoły?), ale nie dajcie się zwieść pozorom - to też jest poważna praca:



A na koniec... nie mogę się powstrzymać: